yoham napisał(a):
Trzymanie rygoru na polu namiotowym nieco przesadzone. Czyłem się momentami jak w jakimś zakładzie karnym.
jeśli chodzi ci o odgrodzenie od wody i zabronienie dostepu to:
Firma jest odpowiedzialna jakby się ktoś nie daj boże po pijaku utopił. Jakby zrobili dostęp to muszą mieć 24h ratowników i obserwację wody... na pewno było dużo podpitych ludzi ktorzy mogliby się w wodę wwalić i nikt by tego nie zauwazył...
yoham napisał(a):
Z pola do WC za daleko.
Jakie za daleko ? Ja miałem 20 metrów... Jak ktoś był na drugim końcu to inna sprawa...
Ale wole się przejść kawałek niż np czuć pod nosem poranną kupę z kibla...
Wadą było to że mogło być więcej tych kabin... ale jak dla mnie akurat jak zobaczyłem "łazienki i prysznice" to wreszcie wiedziałem za co zapłaciłem za te pole... Lepsze to niż niebieskie zabrudzone budki i 1 prysznic na całe pole...
Co do gastronomii tak zwanej to uważam że nie było tragedii... Wiadomo że my jesteśmy festiwalowiczami i chcielibyśmy o 3 w nocy jeść czy pić ale spójrzcie na to że dla tych ludzi to praca i oni tam siedzieli nawet po kilkanaście godzin dziennie wam usługując...
A w nocy to można było skorzystać z gastronomii na terenie koncertów zanim się wracało.
Ja uważam że nie było tragedii tak jak to określacie...